Słowacki dom w Jabłonce pod dachem

Jabłonka na Orawie należy obecnie do nowoczesnych, prężnie rozwijających się wsi o dużym potencjale handlowym i turystycznym. Choć pandemia koronawirusa ograniczyła realizację wielu projektów i wykorzystano ją nawet do „czasowego” zawieszenia odprawiania mszy św. w języku słowackim, o czym rodacy podczas odwiedzin Orawy zawsze przypominają, to nawet w jej trakcie okazało się, że współpraca słowacko-polska może mieć pozytywny wpływ na cały region.

Obietnica dwóch prezydentów

Tak swego czasu zadeklarowali prezydenci RP Lech Kaczyński i słowacki prezydent Ivan Gašparovič w trakcie przyjacielskiego spotkania w Jabłonce 21 lutego 2009 r., podczas którego František Harkabúz, ówczesny wiceprzewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Słowaków w Polsce, zwrócił się do nich w imieniu mniejszości słowackiej na Orawie. W swoim przemówieniu wyraził pragnienie, aby Słowacy rozproszeni po wsiach górnej Orawy mieli swój ośrodek kultury w jej centrum – w Jabłonce. Dosłownie powiedział: „Proszę Panów Prezydentów o wsparcie, bo już jesteśmy w mniejszości, a mniejszość trzeba chronić i wspierać.” Reakcja Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego była bardzo serdeczna i szczera, gdyż od razu w tej sprawie obiecał pomóc mniejszości słowackiej. Bez wahania przyłączył się do niego słowacki prezydent Ivan Gašparovič. Tym samym pomysł zbudowania na górnej Orawie ośrodka kultury słowackiej, o który orawscy Słowacy zabiegali od końca II wojny światowej, stał się sprawą prestiżową dla najwyższej rangi przedstawicieli obu państw.
Na podstawie wspomnianych obietnic Towarzystwo Słowaków w Polsce otrzymało pierwszą dotację ze Słowacji, za którą zakupiono działkę w centrum Jabłonki. Niestety z polskiej strony spełnienie obietnicy na chwilę przytłumiło jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski – katastrofa lotnicza 10 kwietnia 2011 r. w Smoleńsku, w której zginęło 96 czołowych przedstawicieli państwa polskiego, lecąc na uroczystość wspomnieniową ku pamięci pomordowanych polskich patriotów w Lesie Katyńskim. Wśród nich był prezydent Polski Lech Kaczyński z żoną. Jego obietnica dana Słowakom na Orawie pozostała niespełniona, dopiero po negocjacjach między sekretarzem generalnym Towarzystwa Słowaków w Polsce Ludomirem Molitorisem i konsulem generalnym Republiki Słowackiej w Krakowie Ivanem Škorupą z wojewodą Województwa Małopolskiego Jerzym Millerem uzgodniono możliwość odkupienia przez Towarzystwo Słowaków w Polsce kilku działek na górnej Orawie za 5% ich wartości.

Święto kultury orawskiej

Działka zakupiona w Jabłonce od razu stała się tym, czym powinna być w przyszłości, czyli miejscem przeznaczonym do podtrzymywania, kultywowania i prezentowania słowackiej kultury, języka i tradycji, ukazywania bogactwa oferty materialnej i duchowej regionu, a także prezentowania polsko-słowackiej przyjaźni i wzajemnej tolerancji. Wszystko to wydarzyło się podczas XVII Dni Kultury Słowackiej na Orawie w 2010 roku. Pośrodku zakupionej ziemi, zgodnie z miejscowym zwyczajem, Orawianie postawili dwudziestometrową wiechę, przy której tańczyły i śpiewały w języku słowackim oraz gwarą krajańskie zespoły folklorystyczne oraz goście ze Słowacji.

Co zakwitnie na łące?

Entuzjazm był duży, ale w kolejnych latach nieco ostygł, gdyż pomimo wykupionego gruntu, opracowanej dokumentacji projektowej i wspomnianej obietnicy dwóch najwyższych urzędników państwowych, nie udało się uzyskać dotacji na samą budowę. Ziemia porosła soczystą trawą, a pewnego pięknego dnia krowa sąsiada, która pasła się przywiązana do wiechy, wywróciła tę dwudziestometrową dekorację naszej działki. No cóż, powiedzieliśmy sobie, że jedna krowa nie będzie w stanie obalić tego ambitnego planu, więc znowu nastąpił okres pisania wielu listów, składania kolejnych grantów, wyjaśniania i prób spełnienia naszych życzeń, które otrzymały wsparcie i błogosławieństwo dwóch prezydentów.

Wmurowanie kamienia węgielnego

W 2019 roku w końcu znaleźliśmy wsparcie u ówczesnego członka Rady Narodowej Republiki Słowackiej i przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej i Bezpieczeństwa Rady Narodowej Republiki Słowackiej  Antona Hrnko oraz ministra finansów Republiki Słowackiej Petra Kažimíra, który dzięki przyznaniu nadzwyczajnej dotacji, zapewnił nam środki na rozpoczęcie budowy. W tym samym czasie w sprawę zaangażował się również ambasador Słowacji w Polsce Dušan Krištofík, a po otrzymaniu dotacji ze Słowacji projekt Domu Kultury Słowackiej w Jabłonce wsparło także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji RP, które obecnie jest organem właściwym do spraw mniejszości narodowych w Polsce. Dzięki temu 6 lipca 2019 roku mogliśmy wmurować kamień węgielny pod naszą orawską instytucję.

Wielki postęp

Od tego czasu minęły niecałe dwa lata i ku zaskoczeniu wszystkich okazały Dom Kultury Słowackiej jest już pod dachem. – Osiągnęliśmy duże postępy i chcielibyśmy kontynuować – mówi Jan Basisty, wiceprzewodniczący ZG TSP i przewodniczący miejscowego koła TSP w Jabłonce. – W niecałe dwa lata udało nam się osiągnąć stan surowy budynku i okryć go dachem, co wzbudza zachwyt wśród mieszkańców. Budowę prowadzimy systemem gospodarczym i robimy to bardzo oszczędnie, a wartość budynku przewyższa środki, jakie na realizację wydaliśmy. W ten sam sposób chcemy kontynuować budowę. Jednak jej ukończenie nadal wymaga dalszych środków na podstawową infrastrukturę, tynki, posadzki, otoczenie budynku itp. Dobrze by było, gdybyśmy mogli je zdobyć jak najszybciej, ponieważ z dnia na dzień rosną koszty materiałów i robocizny, a budowa w ten sposób drożeje.

Dom jest w stanie surowym zamkniętym i mam już do niego klucze – dodaje z uśmiechem główny inicjator i koordynator prac, sekretarz generalny ZG TSP Ludomir Molitoris. – Posuwamy się w dużym tempie, wykonaliśmy ogrom pracy i właściwie budynek już stoi, trzeba go tylko dokończyć. W tej chwili musimy wykonać instalacje wodno-kanalizacyjne i elektryczne, zewnętrzne prace wykończeniowe, izolacje cieplne, tynki, prace wewnętrzne, bruki, wyposażenie i wiele drobnych prac wykończeniowych wewnątrz.

Orawski dom ze słowacką duszą

Chodzę po zamkniętym budynku i wyobrażam sobie, jak prawdopodobnie będą wyglądać i do czego będą używane jego poszczególne pomieszczenia. Tu gdzieś będzie galeria z obrazami naszych słowackich artystów z górnej Orawy, Lýdii Mšalovej i Františka Kolkoviča, a dalej świetlica miejscowego Koła, archiwum, biblioteka oraz inne pomieszczenia upamiętniające historię i teraźniejszość Orawy. Jedno mógłby być przestrzenią, gdzie znajdowałoby się interaktywne urządzenie – poetomat, z którego zwiedzający mogliby odsłuchiwać wiersze i opowiadania naszych orawskich autorów lub też wysłuchać tradycyjnej muzyki orawskiej w wykonaniu naszych fantastycznych orawskich muzyków i śpiewaków. Oczywiście po słowacku i gwarą. Ponieważ ta gwara jest również nasza słowacka, a Słowacy to także Orawiacy. Z żalem należy jednak stwierdzić, iż w części górnej Orawy, która została przyłączona do Polski, fakt ten niestety nie jest akceptowany przez niektóre lokalne instytucje.

Przechadzając się przez poszczególne zakamarki stwierdzam, że nie tylko same pokoje robią wrażenie, które pobudzają moją wyobraźnię, ale także widoki z trójszybowych okien. Od strony północnej rozpościera się piękny widok na Jabłonkę, a od południa przy dobrej pogodzie można podziwiać majestatyczne tatrzańskie szczyty. Wydaje mi się, że to miejsce ma swoje niewątpliwe „genius loci” i na pewno będzie odpowiednie na organizację różnego rodzaju plenerów artystycznych.

Podczas mojej wizyty spotykam na schodach L. Molitorisa, który obecnie rozwiązuje drobne problemy, pojawiające się niestety na każdej budowie, a ja pytam go o jej główne przeznaczenie. – Będzie tu siedziba Zarządu Oddziału Towarzystwa Słowaków w Polsce, świetlica dla krajanów, sale wystawowe, biblioteka, biuro redakcji czasopisma Život… – wylicza pospiesznie. – Będzie też największa sala w górnej części Orawy, która ma powierzchnię 440 m2, gdzie będziemy mogli organizować większe imprezy kulturalne. Informacja o tym, że ​​na wypadek deszczu lub zimna nie będziemy musieli już moknąć i marznąć pod prowizorycznymi namiotami i nie będziemy musieli się daremnie ubiegać o udostępnianie pomieszczeń na prezentację kultury słowackiej na Orawie, budzi we mnie miłe odczucia.

Dom, który łączy

Centrum Kultury Słowackiej w Jabłonce ma pomóc rozwiązać podstawowy problem zachowania, prezentowania i kultywowania kultury materialnej i duchowej Słowaków orawskich w Polsce. Powstaje jako symbol wzajemnej współpracy Rzeczpospolitej Polskiej i Republiki Słowackiej, dzięki pomocy finansowej obu państw, udzielanej za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP oraz Urzędu do Spraw Słowaków Żyjących za Granicą, które są również odpowiedzialne za zapewnienie wsparcia dla zachowania i rozwoju języka, obyczajów, tradycji i kultury mniejszości słowackiej.

Jak zaznaczył Jan Basisty, wiceprzewodniczący ZG TSP i przewodniczący miejscowego koła TSP w Jabłonce, po zakończeniu budowy na pewno będzie więcej osób, które będą chciały się zaangażować, a jednocześnie przestrzenie, które tam powstaną, będą miejscami, gdzie będzie się można spotkać i gdzie będzie mogła być zaprezentowana słowacka kultura. – Robimy to dla całej Orawy – dodaje na zakończenie – i chciałbym, żeby to centrum kultury nie dzieliło, ale jednoczyło całą Orawę – to jest najważniejsze.

I taki był z pewnością pomysł dwóch najwyższych urzędników państwowych, prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i słowackiej głowy państwa Ivana Gašparoviča, którzy w ten sposób chcieli zmaterializować wzajemną przyjaźń naszych państw. Wierzymy, że dzięki pomocy Polski i Słowacji uda nam się doprowadzić ten pomysł do pomyślnego zakończenia.

autor: Milica Majeriková-Molitoris
foto: archiwum Života, M. Majeriková-Molitoris, Ľ. Molitoris

Licznik wizyt

14351
Wejść w tym miesiącu: 5980